sobota, 21 maja 2016

Moja końska historia

Cześć!
Pomyślałam, że może chcielibyście poznać moją historię z końmi.
Moja historia z końmi:
Zaczęłam jazdę, ponieważ miał być to pewien rodzaj rehabilitacji.
Po pewnym czasie miałam serię nieprzyjemnych wypadków.
Wtedy zdecydowałam się na przerwę w jeździe.
Trwała ona kilka lat, ale dokładnie nie pamiętam ile.
Trafiłam jednak na OSK Lipce, gdzie zaznałam spokoju i opanowania instruktorek.
Stwierdziłam, że wrócę na konie.
Pierwszą jazdę na Lipcach odbyłam na spokojnym wałachu, który ciągle ma język na wierzchu. Aśkowi, którego prawdziwe imię brzmi Assassin, będę wdzięczna na zawsze.
Na początku nie często siedziałam na moim ulubieńcu, bo był to koń raczej do samodzielnej jazdy, a mnie jeszcze trzymano.
Jednak gdy zaczęłam jeździć sama, Asiek stał się, że tak powiem, koniem rutyną.
To na nim pierwszy raz, nie z przypadku, zagalopowałam.
Po kilku miesiącach zaczęłam jeździć na Carycy i tak już zostało.
Nawet na treningach.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
W tym poście chce podziękować w szczególności Aśkowi, za to, że podbił moje serce, dzięki czemu teraz jeżdżę konno i Klaudii, za to, że prowadzi Aśkowi stronę!
Dziękuję Wam w imieniu swoim i Carycy!
I pozdrawiam też w imieniu swoim i Carycki!
Jagoda
P.S
Wiki napisała w komentarzach "Jagoda, ale Asiek to wałach... :D", więc poprawiłam.
Wielkie dzięki Wiki! :)
Dobrze, że są na świecie ludzie normalni.

2 komentarze: